poniedziałek, 18 września 2017

Zawsze do nich wracam

z ogromną radością. I chociaż robię tyle różnych rzeczy, to tilda jest zawsze w czołówce. Dzisiaj dwie kolejne. Czerwona już przypomina świąteczny czas, który dla nas- rękodzielników już się zaczął.




Różowa jest dla Zuzi czyli córeczki Beaty z Koralików Beaty. Tildy jeszcze są bez skrzydeł, ale na pewno dzisiaj się zrobią.



Koraliki dopiero co przyklejone, więc widoczny jest jeszcze mokry klej. Miłego weekendu.

piątek, 8 września 2017

Lawendowe

tak naprawdę znikają, zanim są zrobione. Tym razem też tak było. Nie sądziłam, że dzianinkowe tak się spodobają, ale cieszy mnie to, bo coś tam mojego przemyciłam. To są ostatnie, bo parasolek już brak, a one nadają klimatu. Dzianinka też się kończy, to znaczy, lawendy w tym roku już dość! No to teraz ten ostatni raz.









Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. Miłego weekendu!

środa, 6 września 2017

Zaraziła mnie Sylwia

miłością wielką, przeogromną. Do tego stopnia, że nic innego nie robię, tylko w wolnej chwili siadam i szyję. I cieszę się jak dzieciak, który zobaczy nowa zabawkę. Dzisiaj kolejne tildy. 
Lale uwielbiam:



A to na pewno moja nowa miłość:








Słodkie, prawda?
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Miłego dnia.

wtorek, 29 sierpnia 2017

A to za sprawą Anielskiej Szpulki

rzuciłam się w wir szycia. Mało tego, że Sylwia przywiozła mi ogromną ilość wzorów i wykrojów, to jeszcze dostałam oryginalne materiały na ubranka dla Tild. Są tak mięciutkie i delikatne, że w pierwszej kolejności powstały dwie jesienne.


A potem to już siłą rozpędu powstała  jeszcze letnia.


Do małpki podchodziłam dość długo, ale rozmowa telefoniczna i instruktaż od Sylwii dodał mi odwagi i jest ta pierwsza. Już wiem, gdzie ułatwić sobie szycie i na tapecie jest druga.



 Miłego tygodnia.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

No to już lekka przesada

Miesiąc przerwy, a teraz trzy posty w trzy dni. Pozbierałam wszystko co było zaczęte, usiadłam i skończyłam. Może to nic nowego, bo lawendowe były już nie raz, ale tym razem ubrałam je w dzianinkę. Dostałam dwa kłębuszki od Sylwii - Anielskiej Szpulki i tak mi jakoś do głowy wpadło, że może moje dziewczynki tak ubiorę.







Oczywiście szydełkowe też są, bo bardzo mi się podobają.


Dziękuję Aniu - Chranno za parasolki.
A to jest dzianinka. Ciachasz nożyczkami , ubierasz i bez szycia, panienki są ubrane.
Miłego tygodnia!

niedziela, 20 sierpnia 2017

Zanim znowu zamilknę

to zamieszczam z biegu kolejne szyjątka. Te laleczki widziałam wcześniej i jakoś oka na nich nie zawiesiłam. Dopiero po wizycie Anielskiej Szpuleczki, która przywiozła mi mnóstwo cudownych wykrojów i wyjaśniła jak i co, po prostu się w nich zakochałam. Raniutko zrobiłam im kosmetykę i tym sposobem mogę już je przedstawić. Kompletnie różne tildy od tych, które powstawały wcześniej.




Od Ulencji dostałam włóczkę na włosy, więc ją wypróbowałam


A siłą rozpędu powstała Bercia


Uleńka uszyła moim maluszkom cudne plecaczki. Staś i Antek już swoje zabrali, ale na Helenkę i Stasia jeszcze czekają. Uleńka jeszcze nie wie, ze Danusia w listopadzie poprosi o taki malutki dla Jasia.


I magnesiki od Ulencji i Anielskiej Szpulki

Cudna zakładka od Ani-Chranny


I magnesik od Krysi

Miłej niedzieli.